Pasibus - czyli pora na cheat'a.


Poniedziałek zaczynam ostrym cheatem, bo do Pasibusa wybieramy się od x czasu, a przy każdym podejściu nie było miejsca, aby usiąść (a to kusiło jeszcze bardziej aby sprawdzić czy na pawdę jest tam tak dobrze). Pasibus jest "kultowym" miejscem na gasto-mapie Wrocławia, zaczynali od foodtracka, potem przystanek a teraz stacja, a teraz trzy "lokale", w rożnych częściach miasta, gdzie można wpaść na burgera.
A jak smakowały burgery, dowiecie się czytając dalej :)
Wybór burgerów na stacji jest największy, każdy brzmi smakowicie, zdecydowaliśmy sie na standard i włoski pastuch, z frytkami i serowe kulki na spróbowanie. Mega pozytywnie odebraliśmy to miejsce, choć w ostatnim czasie mówi (pisze się) rożnie.  
Na forach można przeczytać opinie od mega dobrych po okropne, szczególnie o obsłudze (z czym my totalnie nie możemy sie zgodzić, Mozart dostał miskę z woda, a obsługa pozytywnie nastawiona i uśmiechnięta). 

Tak, mam cheatmeale, staram się, aby nie było ich więcej niż raz w tygodniu, czym bliżej wakacji pilnuje się jeszcze bardziej. 
Uważam, że cheat jest bardzo ważna częścią diety, bo od jednego burgera nie przytyjemy, a przyjemność  ( i komfort psychiczny)  jaką nam da jest nie do porównania.

fot. fb.com/pasibus
Jeśli szukacie pysznych burgerów we Wro, nie ma lepszego miejsca !

PASIBUS 
Świdnicka 11
Łukasiewicza 18
Powstańców Śląskich 5 / na przeciwko Arkad

Ocena końcowa 
Jedzenie 10/10
Wystrój 9/10
Cena 9/10
 (Burger x2 + frytki x2+ cola x2 + kulki serowe = 62 zł)


You Might Also Like

5 komentarze

  1. Byłam tam w niedzielę, burger przepyszny ! :)

    Zapraszam do mnie na bloga: http://pomidorova.blogspot.com/

    Buziaki ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam, zjadłam, polecam! Znalezienie wolnego miejsca wewnątrz graniczy z cudem, ale to raczej dobrze świadczy o lokalu :)

    OdpowiedzUsuń

Cenie sobie konstruktywną krytykę, jak i miłe uwagi
Każdy komentarz mile widziany.

Flickr Images